poniedziałek, 27 czerwca 2016

Delikatna tarta warzywna z kaszą kuskus.

Składniki ciasta (spodu tarty):

  • 220 g maki pszennej
  • 120 g masła
  • 1 żółtko
  • pół łyżeczki soli
  • odrobina śmietany, jeśli będzie taka konieczność
Mąkę przesiewamy, dodajemy masło pokrojone w małe kawałeczki,  żółtko i sól. Sprawnie i szybko zagniatamy ciasto. (Kiedy ciasto nie będzie się chciało zagnieść, dodajemy odrobinę gęstej śmietany.) Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na około pół godziny. Po wyjęciu z lodówki wałkujemy zimne ciasto, używamy do tego jak najmniej mąki do podsypania ciasta. (Im więcej mąki podsypiemy i im więcej dodamy śmietany do zagniecenia ciasta, tym będzie ono twardsze i mniej kruche.) Po rozwałkowaniu i ułożeniu w brytfance wstawiamy do do piekarnika (grzanie góra - dół), rozgrzanego do 170 st. C. Pieczemy ok. 10 - 12 minut.

Ciasto użyte jako spód tarty można wysypać fasolą. (Uprzednio przykrywając rozwałkowane i umieszczone w formie ciasto papierem do pieczenia.) Brzegi tarty pod wpływem ciepła nie opadną, ale po 10 minutach należy ciasto wyjąć z piekarnika, zdjąć papier i fasolę i dopiec jeszcze jakieś 5 minut. Przykryte fasolą ciasto piecze się wolniej.


Pozostałe składniki:

150 g fasolki szparagowej
3 - 5 małych pomidorów pokrojonych na ćwiartki
1 jajko
100 ml śmietanki 18 procent do zup i sosów
pół czerwonej papryki pokrojonej w drobną kosteczkę
łyżeczka soli
pół łyżeczki pieprzu ziołowego
garść drobno posiekanej kolendry
pół opakowania (125 do 150 g surowej) kaszy kuskus
opcjonalnie ekologiczna kostka bulionowa


Kaszę przyrządzamy zgodnie z opisem na opakowaniu (możemy kaszę zalać nie wodą, a bulionem powstałym z rozpuszczenia kostki bulionowej, doda to kaszy nieco więcej smaku), dosalamy wedle własnego uznania. (Dla mnie to około pół łyżeczki soli.) Fasolkę szparagową gotujemy al dente, odcedzamy. Paprykę kroimy w drobną kostkę. Jajko ubijamy na puszystą masę wraz ze śmietanką (2 - 3 minuty), na koniec ubijania dodajemy gotową kaszę kuskus. Masę z kaszy jajka i śmietanki wylewamy na podpieczony spód tarty. Na wierzchu układamy fasolkę , pomidorki, posypujemy papryką. Całość posypujemy pieprzem i solą. Możemy polać po wierzchu łyżką oliwy. Wkładamy do piekarnika na około 15 - 20 minut. Temperatura pieczenia 170 st. C.  Podajemy gorącą, posypaną drobno posiekaną kolendrą. Smacznego.





czwartek, 9 czerwca 2016

Lemoniada dla ochłody.

Kiedyś było tak, że cały dzień spędzałam z siostrą bawiąc się w piaskownicy, pływając w basenie, skacząc w gumę... Kiedyś było tak, że w telewizji nadawano tylko dwa programy, ale i to było dla nas za wiele, jak tylko zaczęły się wakacje... Kiedyś nie było w ogóle internetu, (Tu zapewne niektórzy otworzą szeroko oczy:) do kina chodziło się sporadycznie, telefon był na poczcie, a czekolada w Pewexie albo na święta...
Kiedyś byłyśmy bardzo szczęśliwe mając obtłuczone kolana, mnóstwo kolegów, stare rowery, a wieczorem badmintona przed domem...
Kiedyś byłyśmy dziećmi i lemoniada w duecie z drożdżowym ciastem mamy smakowała nadzwyczaj dobrze:)

Niezwykle prosty przepis na lemoniadę domowej roboty.
Można dodać do niej również sok wyciśnięty z pomarańczy, wodę źródlaną zamienić na gazowaną, różne warianty wchodzą w grę, wszystkie smakują tak samo dobrze:)

Składniki:
1,5 l wody źródlanej
1,5 dużej cytryny
kilka listków mięty
4 płaskie łyżki cukru
kilka kostek lodu

Wodę słodzimy. Wyciskamy sok z jednej cytryny. Połowę cytryny po dokładnym uprzednim umyciu kroimy w  cieniutkie plasterki i dodajemy do dzbanka wraz z listkami mięty (miętę zgniatamy w dłoniach później jeszcze w dzbanku, żeby oddała swój smak i aromat) i pokruszonym (albo w kostkach, jeśli nie ma możliwości bezpiecznego i szybkiego pokruszenia) lodem.
Smacznego:)

Jeśli chcemy przechowywać lemoniadę nieco dłużej nie należy wrzucać do dzbanka cytryny ze skórką. W przeciwnym razie napój po jakimś czasie zgorzknieje.


 




wtorek, 24 maja 2016

Tort dla mojej córeczki, tiramisu truskawkowe.

Pamiętam jakby to było wczoraj, kiedy przywiozłam ją do domu. Pół metra wysokości, niespełna trzy kilogramy wagi, błękitne oczy, prawie całą dobę zamknięte. Później przestała tylko spać i zaczęła się uśmiechać i podkradać coraz więcej mojej uwagi...
Pierwszy ząbek i kroczek i pierwsze urodziny, pierwszy całus, zjedzony samodzielnie talerz zupy, wszystko za nami...
Wczoraj pierwszy raz została sama u koleżanki, moja duża córeczka i wcale nie tęskniła za mamą. Za szybko dorastasz skarbie...

Urodzinowy tort mojej córki, (która skończyła właśnie dwa lata) tiramisu truskawkowe.

Przepis przewiduje użycie formy do pieczenia o średnicy 26 cm

Składniki:

Biszkopt:
8 dużych jaj (temperatura pokojowa)
120 ml oleju roślinnego
200 g przesianej mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g cukru drobnego do pieczenia
2 torebki cukru waniliowego

Masa:
250 g serka mascarpone
500 ml. śmietanki 30 procent do deserów
4 płaskie łyżki cukru pudru

1 kg truskawek do dekoracji i przekładania tortu
szklanka mocnej herbaty czarnej z sokiem z cytryny do ponczowania biszkoptu
300 g niskosłodzonego, najlepiej ekologicznego (bez dodatku cukru), dżemu z truskawek
Duża paczka biszkoptów (paluchy) do dekoracji




Biszkopt
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 170 stopni, funkcja pieczenia góra - dół.
Tortownicę smarujemy dokładnie masłem, brzegi oprószamy bułką tartą.
Żółtka oddzielamy od białek, z białek i drobnego cukru ubijamy sztywną błyszczącą pianę.
Mąkę przesiewamy, łączymy z proszkiem do pieczenia. żółtka oraz olej ubijamy na gładka puszystą masę. Powoli dodajemy połowę mąki i cukier waniliowy nadal ubijając. Więcej już nie miksujemy.
Mieszamy, puszysta masę z żółtek, drewnianą, albo dużą plastikową łyżką dodając powoli pianę i dosypując stopniowo pozostała mąkę. Puszystą masę przelewamy do formy. pieczemy około 35, 40 minut, do zarumienienia się ciasta. Wyjmujemy z piekarnika, czekamy aż ciasto ostygnie, otwieramy formę.

Biszkopt przekrawamy na 3 części. Ja to robię starą sprawdzoną babciną metodą. Najpierw delikatnie nacinam ciasto ostrym nożem, później zawijam na palce wskazujące nitkę o długości większej niż średnica ciasta i nitką właśnie, delikatnie, cały czas kontrolując poziom cięcia, z jednej i drugiej strony przekrawam biszkopt. Najlepiej mieć do tej czynności pomocnika, który będzie delikatnie przytrzymywał ciasto od góry i sprawdzał, czy tniemy równo.
Każdą z części pączujemy (czyli skrapiamy równomiernie) delikatnie ostudzoną herbatą z cytryną.



Masa:
Śmietankę ubijamy na sztywno (chłodną wyjętą prosto z lodówki), dodając do niej w trakcie ubijania powoli cukier puder. Do ubitej na sztywno śmietanki dodajemy, po jednej łyżce, serek mascarpone nadal całość miksując, teraz już na wolnych obrotach. Po dodaniu całego serka miksujemy jeszcze dwie, trzy minuty do uzyskania jednolitej gęstej masy. 

Na kolejnych warstwach biszkoptu smarujemy cieniutko dżemem i układamy na nich pokrojone w cienkie plasterki (albo połówki jak kto woli) truskawki. Całość przykrywamy warstwą kremu. (Tak kolejno dwie warstwy, a trzeci biszkopt smarujemy cieniutko kremem na wierzchu i ozdabiamy owocami.)
Prawdę powiedziawszy kolejność warstw i ilość owoców dodanych do tortu może być dowolna, to przecież od nas zależy czy wolimy w deserze więcej truskawek i dżemu, czy bielutkiej masy)
Do brzegu tortu posmarowanego cienko kremem przykładamy obcięte z jednej strony biszkopty, całość przewiązujemy ozdobną wstążką. Smacznego:)



środa, 4 maja 2016

Szarlotka z malinami i bezą.

Czas płynie szybko i nieubłaganie, szczególnie wtedy kiedy się jest mamą dwójki małych dzieci. Wydaje mi się co dzień, że wczoraj jeszcze młodsza córka przesypiała całe dnie, a dzisiaj już uśmiecha się do mnie i pcha do buzi całe rączki. Za parę dni będzie próbować jak smakuje jabłuszko, brokuły, ziemniak, kalafior... Kiedy ten czas minął? Gdzie się podziały dni i miesiące?... Zaparzę dobrej kawy, upiekę szarlotkę, zrobię kilka zdjęć, bo moje córki już nigdy tak malutkie nie będą. 

Przepis na brytfankę do tarty o średnicy 26 cm


Składniki ciasta:
2 żółtka
1 całe jajko
200 do 250 g mąki
4 łyżki cukru
1 cukier z prawdziwą wanilią
100 g masła

Składniki wypełnienia:
1 kg kwaśnych jabłek
300 g malin
sok z połowy cytryny

Składniki bezy:
3 białka dużych jajek
150 g drobnego cukru
1 łyżka mąki ziemniaczanej




Ze wszystkich składników ciasta (masło z lodówki kroimy w drobne kawałeczki) zagniatamy ciasto jak najdłużej to możliwe używając do tego celu szerokiego, dużego noża. Pod koniec dłońmi szybko kończymy zarabianie ciasta i wkładamy je do lodówki na pół godziny.
Jabłka obieramy i ścieramy na grubym tarle.
Dodajemy do nich sok z cytryny i smażymy na patelni do momentu aż z jabłek pozbędziemy się wody. (do uzyskania konsystencji powidła)
Pora na bezę. Zimne białka jajek ubijamy na sztywną pianę i dodajemy powoli do piany cukier, na końcu mąkę ziemniaczaną i ubijamy jeszcze dwie minuty.
Ciasto wałkujemy na grubość około pół centymetra, wypełniamy nim formę do tarty. Pieczemy około 10 minut w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni.
Na podpieczony spód wykładamy jabłka, na jabłkach układamy równomiernie maliny. (Maliny można też umieścić na spodzie a na nich dopiero jabłka.)
Na wierz wykładamy bezę. Pieczemy około 20 minut w temperaturze około 180 stopni (ustawienie piekarnika góra - dół)
Jeśli beza za bardzo i za szybko się rumieni, należy przełączyć piekarnik na grzanie od dołu. 
Tarta najlepiej smakuje całkowicie wystudzona.
Smacznego:)




niedziela, 24 kwietnia 2016

Lekka zupa tajska z cukinią.

Zrobić coś nowego, spróbować smaku wiosny, lekkiego, warzywnego, ostrego, do rozgrzania policzków, do rumieńców, do uśmiechu, do zachwytu i dokładki...
Pomyśleć o tym, że życie składa się z małych rzeczy, talerza zupy, szczypiorku świeżego z własnej doniczki, która stoi na kuchennym parapecie, z filiżanki kawy wypitej z zamkniętymi oczyma i twarzą odwróconą do słońca...
Zapomnieć się na chwilę i rozsmakować w zwyczajnym obiedzie zjedzonym we dwójkę...

Porcja dla dwu osób.
Przepis "zaczerpnięty" z książki "Karolina na detoksie", autorstwa Karoliny Kopocz i Macieja Szaciłło.







Składniki:
2 łyżki oleju ryżowego
kawałek imbiru o długości kciuka
czerwone chili
1-2 łyżeczki curry w proszku
puszka mleka kokosowego
skórka otarta z limonki
łyżka syropu z agawy
sos sojowy do smaku
łyżka syropu z agawy
mała cukinia pokrojona w plasterki
kawałek brokułu podzielonego na różyczki
sok wyciśnięty z limonki
natka kolendry



Na oleju ryżowym podsmażamy imbir i chili. Po chwili dodajemy curry w proszku i wlewamy mleko kokosowe. Dodajemy skórkę z limonki, sos sojowy, syrop z agawy. Dodajemy pokrojone warzywa, gotujemy około 5 minut. Doprawiamy sokiem z limonki. Podajemy posypaną drobno posiekaną natką kolendry. Smacznego:)


niedziela, 17 kwietnia 2016

Sernik cudownie czekoladowy:)

Nie pamiętam skąd wziął się ten przepis na sernik czekoladowy, ale wydaje mi się że kiedyś przepisałam go do notatnika ze starej książki kucharskiej, która to była własnością mojej koleżanki. Poczęstowała mnie tym ciastem, a ja się zakochałam po prostu:)

Składniki:

ciasto spód:
130 g masła
170 g mąki
50 g cukru drobnego
15 g kakao
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 żółtko

masa serowa:
1 kg sera białego półtłustego dwukrotnie mielonego
100 g masła
100 g gorzkiej czekolady
200 g czekolady mlecznej
2 łyżki kakao
250 g cukru drobnego
6 jajek
1 łyżka mąki ziemniaczanej
200 ml śmietanki 30 procent tłuszczu


spód:
Wszystkie składniki ciasta łączymy w jednym naczyniu i dłońmi mieszamy, aż uzyskamy strukturę podobną do kruszonki. (Nie zarabiamy ze składników jednolitego ciasta)
"Kruszonkę" wsypujemy do brytfanki wysmarowanej tłuszczem i ugniatamy aż uzyskamy zwarty, zbity, równej grubości spód. Pieczemy około 10 minut w temperaturze 180 stopni.

masa serowa:
w jednym rondelku rozpuszczamy tłuszcz i czekoladę gorzką oraz mleczną mieszając do uzyskania jednolitej gładkiej masy.
Jaja ubijamy z cukrem, dodajemy kakao i ser, (nadal miksując na małych obrotach miksera) rozpuszczoną czekoladę z masłem, mąkę ziemniaczaną i na koniec śmietanę. Wszystko mieszamy do uzyskania jednolitej konsystencji. Masę serową wylewamy na podpieczony spód. Pieczemy około godziny w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Studzimy w półotwartym piekarniku. Wystudzony sernik wstawiamy na godzinę do lodówki, posypujemy cukrem pudrem, albo polewamy roztopioną czekoladą.



sobota, 16 kwietnia 2016

Bardzo prosty sernik cytrynowy.

Dzieci zapadły w popołudniową drzemkę, mąż "zaginął" gdzieś w mieszkaniu. Słyszę stukanie w klawiaturę, czuję jego obecność. Takie domowe odgłosy mi teraz towarzyszą; ciche oddechy równomierne, spokojne, muzyka z radia w kuchni, zapach sernika cytrynowego, którego woń rozchodzi się po całym mieszkaniu. Siedzę w fotelu, zamykam oczy i myślę sobie; chwilo trwaj...

składniki:

50 g masła
1 kg twarogu półtłustego dwukrotnie mielonego
7 jajek
300 g cukru drobnego
2 kisiele cytrynowe
2 łyżki mąki tortowej
sok z dwóch cytryn
1 płaska łyżka cukru pudru do posypania sernika




Masło rozpuszczamy. Żółtka oddzielamy od białek i mieszamy z przemielonym dwukrotnie serem. Do sera dodajemy kisiele, mąkę, roztopione masło, sok z cytryny, powoli wszystko miksujemy. Białka ubijamy na sztywną pianę.
Tortownicę smarujemy masłem i obsypujemy dokładnie bułką tartą. 
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni i ustawiamy grzanie góra-dół. Do piekarnika koło tortownicy z ciastem wstawiamy żaroodporne naczynie ze szklanką wody, dzięki temu sernik będzie bardziej mokry.
Gotową masę serową przekładamy do formy.
Tortownicę z ciastem wstawiamy do nagrzanego do temperatury 200 stopni piekarnika i pieczemy 10 minut. później obniżamy temperaturę pieczenia do 160 stopni i pieczemy jeszcze godzinę. Po upieczeniu zostawiamy sernik na kilka minut w nagrzanym, wyłączonym, lekko uchylonym piekarniku. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem. Smacznego.